 2009-06-23 Elastyczność procedur a efektywność zamówień Źródło: XV-lecie systemu zamówień publicznych w Polsce. Oglnopolska konferencja naukowa 22-23 czerwca 2009 r. w Toruniu. Redakcja: H. Nowicki, J. Sadowy Publikacja: Toruń-Warszawa 2009 Autor: Jerzy Pieróg
WSTĘP Przedmiotem niniejszego opracowania jest analiza procedur przewidzianych w ustawie Prawo zamówień publicznych i ocena ich wpływu na efektywność udzielanych zamówień.
Celem opracowania jest wykazanie, iż deregulacja procedur dotyczących zamówień publicznych jest korzystna dla wszystkich uczestników rynku zamówień publicznych, w tym także dla interesu publicznego. Analizie zostanie poddana ustawa w wersji uchwalonej w 2004 r. oraz w wersji obowiązującej po większych nowelizacjach, mających miejsce w latach 2006 , 2007 i 2008 . Wynika to z faktu, iż każda z tych nowelizacji prowadziła m. in. do przyspieszania i ułatwiania postępowań, łagodzenia procedur, zwiększania samodzielności zamawiającego, wzrostu konkurencyjności wśród wykonawców, a tym samym – do większej efektywności zamówień publicznych. Oczywiście nie zawsze się to udawało i niekiedy nowe przepisy wymagały kolejnych zmian. Ale założenia zawsze były podobne i miały na celu usprawnienie procedur. Ponieważ zarówno sama ustawa źródłowa, jak i ustawy nowelizujące, zawierają szereg różnych przepisów, mających większe lub mniejsze znaczenie dla wyników przedmiotowej analizy, szczególna uwaga zostanie poświęcona tym ustawowym procedurom, które mają znaczący wpływ na wykonywanie czynności przez zamawiającego oraz na wynik prowadzonych postępowań.
Przez ustawowe procedury należy rozumieć wszelkie przepisy określające sposób działania zamawiającego w trakcie prowadzonych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. Składają się na to przede wszystkim przepisy określające uprawnienia i obowiązki zamawiającego, możliwość podejmowania decyzji i odpowiedzialność w tym zakresie, samodzielność w decydowaniu, możliwość modyfikowania zamówień i poprawiania błędów w trakcie postępowania oraz przepisy pozwalające na sprawne prowadzenie postępowania. Natomiast efektywność udzielanych zamówień rozumiana jest w aspekcie prawnych możliwości sprawnego prowadzenia postępowań i wpływu określonych rozwiązań prawnych na konieczność unieważniania postępowań. Szczególne znaczenie ma tutaj też możliwość rzeczywistego wyboru najkorzystniejszej oferty przez zamawiającego na podstawie kryteriów oceny ofert oraz opłacalność finansowa wybieranych ofert.
Wszelkie wnioski formułowane są na podstawie analizy przepisów i ich skutków, a nie na podstawie praktycznych działań zamawiających. Stąd przypadki przewlekania postępowań przez zamawiających, częste ustalanie ceny jako jedynego kryterium czy liczba wnoszonych środków ochrony prawnej nie są brane pod uwagę przy ocenie efektywności udzielanych zamówień.
ROZDZIAŁ I Ustawa uchwalona w dniu 29 stycznia 2004 r. jest najbardziej restrykcyjną wersją ustawy regulującej udzielanie zamówień publicznych w Polsce od początku poddania tej sfery stosunków społeczno – gospodarczych regulacjom prawnym rangi ustawowej, czyli od 1 stycznia 1995 r., kiedy to weszła w życie ustawa o zamówieniach publicznych . W stosunku do tej ostatniej została niewątpliwie lepiej napisana, z uwzględnieniem zasad techniki legislacyjnej i logicznej systematyki. Wprowadziła szereg nowych rozwiązań, w tym adaptujących regulacje zawarte w dyrektywach. Szkoda tylko, że za punkt odniesienia przyjęto regulacje, które wkrótce po uchwaleniu polskiej ustawy zostały zastąpione nowym dyrektywami . W dodatku w zakresie rozwiązań merytorycznych nowa ustawa wprowadziła centralizację systemu zamówień publicznych, przewlekłe procedury, biurokratyczność postępowań i rygoryzm prawny. Można śmiało stwierdzić, iż nastąpił ewidentny przerost formy nad treścią. Twórcy tej ustawy zadbali o drobiazgowe uregulowanie szeregu kwestii nie bacząc na to, jakie będą ekonomiczne efekty przyjętych rozwiązań. Dla dalszych analiz niezbędna jest zatem krótka charakterystyka tej ustawy, ze szczególnym uwzględnieniem zbędnych i chybionych pomysłów legislacyjnych, czyniących system zamówień publicznych przeregulowanym i nieefektywnym.
1. Ustawa wprowadza siedem trybów udzielania zamówień, jednak od samego początku część z nich ma wartość tylko poznawczą teoretycznie, a przydatność praktyczną – niewielką lub żadną. To ostatnie określenie odnosi się to do trybu aukcji (obecnie licytacji) elektronicznej, która z uwagi na trudności techniczne i niekorzystne regulacje prawne (m. in. sprawa podpisu elektronicznego) nie zyskała uznania wśród zamawiających. Zniweczono też stosunkowo łatwy i prosty tryb, jakim pod rządami ustawy o zamówieniach publicznych był tryb zapytania o cenę. Dozwolony tylko dla niewielkich zamówień, został sformalizowany ponad potrzeby. Konieczność tworzenia w tym trybie specyfikacji jest chyba najbardziej wymownym przykładem nieefektywności trybu, w którym decyduje i tak najniższa cena, a w dodatku należy mieć co najmniej dwie odpowiednie oferty. Zbyt rygorystyczne w stosunku do dyrektyw przesłanki stosowania trybu zamówienia z wolnej ręki (zamówienia dodatkowe i uzupełniające tylko do 20 % wartości poprzedniego zamówienia) także nie stwarzały komfortowej sytuacji dla zamawiających.
2. Szczególne znaczenie dla sprawności postępowań mają progi kwotowe, regulujące sposób postępowania zamawiającego. Ustawa przyjęła w tym zakresie rozwiązania nie odzwierciedlające rzeczywistych uwarunkowań społeczno-gospodarczych. Próg obowiązywania ustawy ustalono na 6 tys. euro, kolejny próg to 60 tys. euro, próg unijny – 130 tys. euro i procedura zaostrzona – 5 mln euro (10 mln dla robót budowlanych).
3. Dla Prezesa UZP zastrzeżono decyzje administracyjne w postaci uprzedniej zgody na stosowanie niektórych trybów w przypadku przekroczenia określonych kwot progowych (dwa tryby negocjacyjne i tryb zamówienia z wolnej ręki). Taka sama procedura została przewidziana dla zawierania umów na czas przekraczający 3 lata w przypadku świadczeń okresowych lub ciągłych.
4. W postępowaniach prowadzonych w procedurze zaostrzonej wprowadzono obligatoryjną kontrolę uprzednią i obserwatora, wydatnie wydłużając w ten sposób postępowania i zwiększając biurokrację oraz koszty.
5. Ustalono niepełny (w stosunku do dyrektyw) i nieprecyzyjny katalog wyłączeń z ustawy (programy telewizyjne i radiowe, dzierżawa i wynajem nieruchomości). Ponadto wprowadzono zamknięty, w przeciwieństwie do dyrektyw, katalog usług tzw. niepriorytetowych.
6. Ustawa przewiduje znikome możliwości poprawienia postępowania w czasie jego trwania, a wprowadza szerokie możliwości, a nawet konieczność, unieważniania postępowań. Dotyczy to zarówno dokonywania zmian w siwz, których zakres jest niewielki, jak i zbyt ograniczonego uzupełniania ofert, co wiąże się z koniecznością ich odrzucania oraz wykluczania oferentów. W sposób sztywny uregulowano poprawianie omyłek rachunkowych, co także sprzyja odrzucaniu ofert i unieważnianiu postępowań. W najlepszym razie wszystkie te uregulowania prowadzą do nieefektywnych wyborów w postaci gorszych lub znacznie droższych ofert.
7. Umowę można zawrzeć tylko po upływie określonego okresu (7 dni) i tylko przed upływem terminu związania ofertą. Przy ograniczonej możliwości wydłużenia terminu związania ofertą (tylko raz na maksymalnie 30 dni) prowadzi to do unieważniania postępowań.
8. Ustawa zawiera szeroki zakres środków ochrony prawnej, ale wprowadza krótkie terminy na skorzystanie z tych środków, co nie sprzyja racjonalnemu weryfikowaniu czynności zamawiającego przez wykonawców. Na dodatek przepisy o wpisie zniechęcają do cofania odwołań. Jednocześnie arbitrów rozstrzygających sprawy odwoławcze zobowiązano do badania z urzędu poprawności prowadzonych postępowań o zamówienie publiczne, dając jednocześnie szerokie możliwości unieważniania postępowań.
9. Przewidziano w ustawie szereg fasadowych uregulowań, w praktyce nieprzydatnych, ale dających złudne poczucie możliwości. Dotyczy to atestacji i postępowania koncyliacyjnego w zamówieniach sektorowych czy wnoszenia wadium w postaci poręczeń, o których mowa w ustawie o utworzeniu PARP.
ROZDZIAŁ 2 W rządowym uzasadnieniu do nowelizacji ustawy z 2006 r. napisano m. in.: „Doświadczenie zebrane w trakcie obowiązywania ustawy – Prawo zamówień publicznych - wskazuje, że niektóre z obecnie obowiązujących rozwiązań negatywnie wpływają na możliwość skorzystania przez Polskę z funduszy Unii Europejskiej[…]. Koniecznie więc najbliższa nowelizacja ustawy, oprócz wdrożenia dyrektyw, powinna dokonać zasadniczego uproszczenia procedur. Niektóre rozwiązania zmuszają bowiem zamawiających do sztywnego, niekiedy wręcz biurokratycznego, prowadzenia postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. W rezultacie, pod rządami obecnie obowiązującej ustawy dochodzi do nieefektywnego wykorzystania środków publicznych, a niekiedy nawet do nieterminowej realizacji zadań publicznych.”
Trudno chyba o bardziej wyrazistą krytykę ustawy i przewidzianych w niej procedur w aspekcie efektywności udzielania zamówień. Stąd nowelizacja z 2006 r. podjęła próbę odformalizowania procedur i ułatwienia prowadzenia postępowań, a celem miała być większa efektywność zamówień m. in. w zakresie wykorzystywania środków unijnych. Niestety te słuszne zamiary udało się zrealizować w niewielkim tylko stopniu, a niekompetentnie przygotowana nowelizacja wprowadziła do sytemu zamówień publicznych jeszcze większe zamieszanie. Z efektywnością udzielania zamówień zmiany te miały niewiele wspólnego, ale kierunek zmian wytyczony tą nowelizacją pokazał, w którą stronę należy zmierzać w przyszłości. Wtedy też poczyniono kilka pierwszych kroków zmierzających do odformalizowania i przyspieszenia procedur.
1. Jako najważniejszą, wręcz przełomową można określić zmianę polegającą na pozbawieniu Prezesa UZP kompetencji w zakresie decydowania o wyborze trybu i o okresie, na jaki zawierana jest umowa. Zastąpienie decyzji administracyjnej zwykłym zawiadomieniem znacząco skróciło czas trwania procedury udzielania zamówienia w niektórych trybach. W dodatku przeniesienie kompetencji na właściwy szczebel, czyli zamawiającego, dało większe możliwości podejmowania trafnych wyborów. Okazało się, że w ten prosty sposób można usprawnić udzielanie zamówień, zmniejszyć koszty i biurokrację, a jednocześnie nie zaszkodzić systemowi. Już samo to zdecydowanie zwiększa efektywność procedur, a zamawiający więcej wysiłku - zamiast w przekonywanie Prezesa - mógł włożyć w wybór właściwego wykonawcy.
2. Niewątpliwie w dobrym kierunku zmierzały też zmiany polegające na skumulowaniu rozstrzygania postępowań w jednym zawiadomieniu o wyborze, wykluczeniu i odrzuceniu, z jednoczesną kumulacją wnoszenia i rozstrzygania środków ochrony prawnej. Zastąpiono w ten sposób wielokrotne, „piętrowe” odwoływanie się, jedną procedurą odwoławczą. Oszczędność czasu i środków stała się szybko widoczna, system w znacznym stopniu został odblokowany z niekończących się sporów. Tylko mało kompetentne orzekanie zespołów arbitrów nie pozwoliło na osiągnięcie pełnych efektów.
3. Szereg drobnych zmian uczyniło procedury bardziej elastycznymi. I tak m. in. zmieniono kwoty progowe, przy czym dwukrotnie wzrosły kwoty wyznaczające tzw. procedurę zaostrzoną. Zwiększono do 60 dni możliwość przedłużania terminu związania ofertą, rozszerzono zakres uzupełniania ofert o oświadczenia oraz dokumenty zawierające błędy, dodano przepis pozwalający na wyjaśnianie dokumentów, czas trwania umowy na świadczenie ciągłe lub okresowe został wydłużony do 4 lat. To pozwoliło zamawiającym niewątpliwie na bardziej efektywną pracę, ale problemów nie rozwiązało.
4. Należy zauważyć też bardziej systemowe zmiany, które wyeliminowały błędne rozwiązania ustawowe. Niewątpliwie największą była likwidacja całkowicie nieprzydatnej instytucji obserwatora. W sposób prawidłowy i odpowiadający dyrektywom uzupełniono i poprawiono zakres wyłączeń z ustawy. Wprowadzono też pełną dostępność takich form jak faks czy droga elektroniczna w porozumiewaniu się zamawiającego z wykonawcami. Efektywność miały też zwiększyć nowe sposoby udzielania zamówień (dynamiczny system zakupów, aukcja elektroniczna, umowa ramowa dla zamówień klasycznych) i nowy tryb (dialog konkurencyjny). Nie znalazły one jednak uznania wśród zamawiających.
5. Niestety nie uniknięto rozwiązań błędnych i kontrowersyjnych, a największym było pozostawienie progu 60 tys. euro i próba, bardzo nieudana, określenia procedury właściwej dla zamówień do tej kwoty. Ustalono instytucję centralnego zamawiającego, co miało w sposób znaczący zmniejszyć koszty postępowań oraz przynieść efekty w postaci niższych cen, ale podobnie jak nowe sposoby i nowy tryb – nie znalazła ta instytucja szerszego zastosowania. Chyba szukano efektów nie tam, gdzie należało to robić, czyli w upraszczaniu procedur, a nie w ich komplikowaniu poprzez dodawanie nowych instytucji prawnych.
ROZDZIAŁ 3 Nowelizacja w 2007 r. to przede wszystkim reforma sposobu rozstrzygania sporów. Zastąpiono amatorski zespół arbitrów zawodową Krajową Izbą Odwoławczą. Choć pomysł budził kontrowersje, gdyż nie bardzo odpowiadał pojęciu „arbitraż”, to z perspektywy czasu okazał się znakomitym i przyniósł spore korzyści. Nie można mówić wprost o zwiększeniu efektywności zamówień, jednak ujednolicenie orzecznictwa i znacznie bardziej profesjonalne orzekanie pozwoliło wszystkim uczestnikom rynku zamówień publicznych zracjonalizować swoje działania: wykonawcy mogą zrezygnować z „przegranych” odwołań, zaś zamawiający nie powinni liczyć na „pomyłki arbitrów”. Oprócz tego jednak nowelizacja dokonała dalszych zmian w ustawie, zwiększając elastyczność procedur.
1. Podniesiono próg, do którego ustawa nie ma zastosowania, z 6 tys. do 14 tys. euro. Taki zabieg powinien znacząco wpłynąć na usprawnienie udzielania małych zamówień, o ile zamawiający sami nie stworzą sobie biurokratycznych barier. Wydaje się, iż wreszcie przyjęto optymalną kwotę, dostosowaną do realiów rynku zamówień publicznych.
2. Zasadniczą zmianą była likwidacja progu 60 tys. euro, jako całkowicie sztucznego i pozbawionego racji bytu. W ten sposób procedura udzielania zamówień uzyskała klarowny podział na pełną - od progu unijnego i uproszczoną - poniżej tego progu. Zlikwidowano szereg przepisów niepotrzebnie funkcjonujących poniżej progu unijnego, jak obowiązkowe wadium, obligatoryjnie powoływana komisja przetargowa itp. Jednak na efektywność zamówień z pewnością największy wpływ miało wprowadzenie obowiązku zamieszczania ogłoszeń w Biuletynie Zamówień Publicznych już od progu stosowania ustawy, czyli powyżej 14 tys. euro. Przyczyniło się to bowiem do znacznego zwiększenia konkurencji w tych postępowaniach i umożliwiło szerszej grupie wykonawców ubieganie się o zamówienie. Do tej pory o zamówieniu dowiadywali się najczęściej tylko wtajemniczeni i nawet podmioty z rynku lokalnego nie miały wiedzy o wszczynanych postępowaniach. Większa konkurencja i dostępność zamówień, a także przejrzystość w działaniu zawsze mają wpływ na uzyskiwanie niższych cen.
3. Wprowadzono radykalne rozwiązanie w zakresie uzupełniania dokumentów. Przyjęto bowiem obowiązek uzupełniania zarówno dokumentów potwierdzających spełnianie warunków podmiotowych, jak i dokumentów potwierdzających spełnianie wymagań przedmiotowych. W dodatku zezwolono na uzupełnianie dokumentów potwierdzających spełnianie warunków i wymagań na dzień wyznaczony przez zamawiającego na uzupełnienie dokumentów i oświadczeń, a nie na dzień składania ofert – jak było dotychczas. To spowodowało, że praktycznie już tylko formularz oferty, pełnomocnictwa i dokument wadialny pozostawały poza procedurą uzupełniania. Na efektywność zamówień przepis ten miał niebagatelny wpływ, gdyż w sposób znaczący ograniczył odrzucanie dobrych często ofert lub wykluczanie potencjalnie wiarygodnych wykonawców.
4. Ograniczać unieważnianie postępowań miał przepis zezwalający na zawieranie umowy po upływie okresu związania ofertą. Uwarunkowano to zgodą wykonawcy oraz poinformowaniem o wyborze najkorzystniejszej oferty przed upływem terminu związania. W ten sposób uniknięto złych skutków uchwały Sądu Najwyższego , która pod rządami poprzednich przepisów uznawała umowę zawartą po terminie związania ofertą za nieważną. Formalistyczne, zupełnie nieracjonalne i kosztowne rozwiązanie, jakie zafundował procedurze zamówieniowej Sąd Najwyższy, wymagało pilnej interwencji ustawodawcy. W ten sposób wprowadzono kolejny elastyczny element do procedury.
5. Udoskonalono niektóre uciążliwe procedury, jak konieczność przedłużania terminu składania ofert o 7 dni po dokonaniu zmian w siwz – wprowadzono w to miejsce przepis nakazujący przedłużać ten termin tylko wtedy, gdy do terminu składania pozostało mniej niż 7 dni. Zwiększono też wartość zamówień uzupełniających i dodatkowych na usługi lub roboty budowlane do 50% wartości zamówienia podstawowego. Jednocześnie zaczęto wprowadzać przejrzystsze procedury w zakresie kontroli zamówień – te przepisy jednak w dalszym ciągu pozostały barierą znacznie spowalniającą, a czasami wypaczającą udzielanie zamówień.
ROZDZIAŁ 4 Rok 2008 przyniósł przełom w uelastycznianiu procedur. Wywołana koniecznością uwzględnienia zastrzeżeń Komisji Europejskiej nowelizacja wprowadziła niejako przy okazji szereg rozwiązań, których wpływ na efektywność udzielanych zamówień dało się odczuć od razu. W uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy zapisano, iż „celem regulacji zawartych w projekcie jest także doprowadzenie do usprawnienia prowadzonych postępowań o udzielenie zamówienia”, ale jak się wydaje – tym razem pierwszoplanowa stała się chęć uczynienia procedur na tyle elastycznymi, aby postępowania nie musiały być unieważnianie, a wybierane najkorzystniejsze – w rozumieniu ustawy – oferty, były rzeczywiście najlepsze dla zamawiających. Zresztą poniższy przegląd zmian jest wystarczająco wymowny bez dodatkowego wprowadzenia.
1. Wreszcie zamawiający uzyskał możliwość dokonywania wszelkich zmian w specyfikacji, w tym przez lata zabronionych zmian w zakresie warunków udziału w postępowaniu i kryteriów oceny ofert. Jedynym obecnie obwarowaniem dokonania tych zmian jest konieczność zapewnienia odpowiedniego czasu na przygotowanie oferty oraz przekazanie tych zmian do publicznej wiadomości poprzez zmianę ogłoszenia - jeżeli takie czynności są niezbędne. Wyeliminowano w ten sposób częstą konieczność unieważniania postępowań, a jednocześnie umożliwiono zamawiającemu elastyczne reagowanie na wydarzenia i okoliczności pojawiające się w trakcie trwającego postępowania.
2. Zlikwidowano sztywny katalog umożliwiający poprawianie omyłek rachunkowych, zastępując go elastycznymi przepisami, umożliwiającymi poprawianie oczywistych omyłek pisarskich i rachunkowych, a także innych omyłek polegających na niezgodności oferty z siwz, jeżeli ich poprawienie nie powoduje istotnych zmian w treści oferty. To wręcz przełomowa zmiana w dotychczasowym podejściu do ofert, które praktycznie były niepoprawialne. W ten sposób po raz pierwszy forma zdecydowanie ustąpiła miejsca treści, a efekty, w tym w szczególności finansowe dla zamawiających, stały się od razu widoczne. Polowanie na jakikolwiek błąd w ofercie, umożliwiający wygranie przetargu pomimo wysokiej ceny oferty, odchodzi powoli w zapomnienie.
3. Zmieniono system kontroli przeprowadzanej przez Prezesa UZP. Obligatoryjną, bezprzyczynową kontrolę uprzednią, będącą często tylko stratą czasu, pozostawiono jedynie w stosunku do dużych zamówień współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej. W pozostałych przypadkach kontrola będzie fakultatywna, a co ważniejsze – przeprowadzana tylko wtedy, gdy powstanie uzasadnione przypuszczenie, że w postępowaniu doszło do naruszenia przepisów ustawy, które mogło mieć wpływ na jego wynik.
4. Zracjonalizowano orzekanie w sprawach odwoławczych. Krajowa Izba Odwoławcza pozbawiona została możliwości unieważniania postępowania z urzędu, co przywróciło postępowaniu odwoławczemu cywilistyczny, kontradyktoryjny charakter i pozbawiło wykonawców możliwości domagania się unieważnienia postępowania w sytuacji, gdy nie byli w stanie uzyskać zamówienia. Jednocześnie sprecyzowano, iż KIO uwzględnia odwołanie tylko w przypadku, gdy stwierdzi naruszenie przepisów ustawy mające lub mogące mieć istotny wpływ na wynik postępowania. W ten sposób wyeliminowano zapędy zmierzające do powtarzania czynności tylko dla wydłużenia postępowania, bez efektów w postaci zmian mających znaczenie dla wyboru oferty.
5. Ponownie rozszerzono zakres uzupełniania dokumentów, tym razem dodając pełnomocnictwo jako dokument podlegający uzupełnieniu. Jednocześnie uczyniono krok wstecz co do terminu potwierdzenia spełniania warunków podmiotowych i wymagań przedmiotowych, cofając go ponownie na dzień składania ofert. To rozwiązanie jest niewątpliwie mniej elastyczne niż poprzednie, ale jednocześnie przywraca właściwe proporcje pomiędzy uczciwą konkurencją i równym traktowaniem, a efektywnym udzielaniem zamówień.
6. Umożliwiono pełne zawieranie umów po upływie terminu związania ofertą, a w szczególnym przypadku złożenia tylko jednej oferty – umożliwiono zawarcie umowy bez odczekiwania ustawowego okresu 7 lub 10 dni. Na dodatek wykonawców wyposażono w prawo samodzielnego, wielokrotnego przedłużania terminu związania ofertą, co w praktyce uniemożliwia „grę na unieważnienie”, czyli przewlekanie postępowania w celu upłynięcia okresu związania ofertą.
7. Wyeliminowano niedogodności funkcjonujące przez lata, choć nie znajdujące żadnego uzasadnienia ani w praktyce ani w przepisach, czy to dyrektyw, czy Kodeksu cywilnego. Chodzi o „otwarcie” katalogu usług niepriorytetowych, na które udzielając zamówienia można stosować złagodzony reżim prawny. Chodzi też o szerokie dopuszczenie podwykonawstwa, co jest z jednej strony usankcjonowaniem praktyki, a z drugiej - dostosowaniem ustawy do powszechnych norm prawa cywilnego. Bardzo korzystne znaczenie powinno też mieć umożliwienie udzielania w określonych przypadkach zamówień według procedury właściwej dla udzielanej części zamówienia, a nie dla całości zamówienia.
8. Dokonano też szeregu innych drobnych zmian, ale wpływających korzystnie na efektywność zamówień. Warto tu wspomnieć o dalszym ograniczaniu roli Prezesa UZP, m. in. w zakresie zawiadamiania go o wyborze niektórych trybów. Podjęto też próbę uczynienia bardziej przystępnym trybu licytacji elektronicznej, m. in. poprzez wyeliminowanie obostrzeń co do podpisu elektronicznego. Oczywiście nie uniknięto potknięć, ale na efektywność zamówień nie będą one miały raczej większego wpływu.
PODSUMOWANIE Jak łatwo zauważyć, droga jaką przebywa ustawa Prawo zamówień publicznych od 2004 r., to nieustanne łagodzenie procedur, zwiększanie swobody zamawiającego, przyspieszanie i usprawnianie postępowań, szerokie wprowadzanie możliwości zmian i uzupełnień w toku postępowania. Wszystko to usprawnia procedury i czyni je bardziej elastycznymi. Wpływ tych czynników na efektywność zamówień jest widoczny nie tylko w ramach powyższej analizy ewoluowania przepisów, ale co ważniejsze, odczuwalny jest także w praktyce. Przy czym nie ogranicza się tylko do zmniejszenia kosztów prowadzonych postępowań, ale także ma istotny wpływ na wzrost konkurencyjności zamówień i tym na niższe ceny wybieranych ofert.
Wszystko to są pozytywne aspekty uelastyczniania procedur. Należy jednak pamiętać o możliwych zagrożeniach, jakie niesie ze sobą takie działanie. Nie można bowiem dopuścić do tego, aby zwiększona swoboda przerodziła się w dowolność postępowania, a zmiany i uzupełnienia służyły manipulacji. Stąd niezbędna jest bieżąca kontrola poczynań zamawiającego. Jak na razie świetnie wywiązują się z tej kontroli wykonawcy poprzez stosowanie środków ochrony prawnej, a pomaga w tym Krajowa Izba Odwoławcza konsekwentnym i racjonalnym orzecznictwem. Należy zatem być niesłychanie ostrożnym przy próbach ograniczania tej kontroli.
|