Aktualności O nas Zamówienia publiczne Fundusze unijne Szkolenia Kontakt
Jerzy Pieróg - właściciel

Jerzy Pieróg - radca prawny od 1992 r., członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.
Od 2007 r. adwokat, członek  Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

więcej
O Kancelarii
Jerzy Pieróg
Doświadczenie
Zespół
Publikacje
Dołącz do nas
Nota prawna
Publikacje
2007-01-01


Źródło: Prawo Europejskie w Praktyce
Publikacja: styczeń 2007
Nr.: 1
Autor: Jerzy Pieróg

 

Dobre prawo - to prawo pewne i stabilne. Niestety, prawo zmaówień publicznych żadną z tych cech pochwalić się nie może. Nie dość, że ciągle zmieniane, to wciąż nieprecyzyjne, niejasne, dające pole do rozmaitych, często sprzecznych, interpretacji, pozwalające na nadużycia.

Twórcy ustawy z 2004 r. zadbali o maksymalne jej zbiurokratyzowanie, centralizację i skomplikowanie procedur. Zamiast przejrzystych przepisów stworzono system w znacznym stopniu uzależniony od woli centralnego organu administracji rządowej. Nowela z kwietnia 2006 r. ten skuteczny, niepraktyczny Twór zaczęła burzyć. Niestety, niepotrzebny pośpiech oraz doradztwo lobbystów zamiast ekspertów sprawiły, że obok wielu słusznych kierunkowo rozwiązań, znalazły się w noweli przepisy nieprzemyślane i niedopracowane. Ich istnienie zmusza po prostu do kolejnej nowelizacji.

Za zupełnie niepotrzebne należy uznać funkcjonowanie progu 60 000 euro. Sławetny zaś przepis atr. 4a, który miał uprościć postępowania do tej wartości, pokazał przede wszystkim niski poziom legislacji i brak pomysłów na uproszczenie procedur. Chyba zapomniano, że rozwiązania najprostsze są najtrudniejsze do opracowania. W dodatku przepisem tym niepotrzebnie ograniczono uprawnienia wykonawców do korzystania ze środków ochrony prawnej. Odwołań i skarg do tej wartości nie było aż tyle, aby twierdzić, że przedłużyły procedury. Ich zniesienie pozwoliło natomiast zamawiającym na całkowite lekceważenie wykonawców i składanych przez nich protestów.

Uproszczenie procedur nir powinno oznaczać zwolnienia z obowiązku ich stosowania. Zamówienia poniżej progów unijnych to przecież w dalszym ciągu zamówienia publiczne. Zatem chęć sprawnego wykorzystania środków unijnych powinna powodować zmiany w przepisach ograniczających możliwości pozyskiwania i wydatkowania tych środków, a nie tylko w przepisach określających procedury ich wydatkowania. Dlatego zmiana prawa zamówień publicznych w tym zakresie nie przyniosła w pełni oczekiwanych efektów.

W dalszym ciągu wadliwe są przepisy dotyczące kontroli, a przekazanie niektórych uprawnień w tym zakresie Radzie Zamówień Publicznych należy uznać raczej za próbę nadania cech przydatności temu organowi, niż za rzeczywistą zmianę złego systemu kontroli.

Nowela z 2006 r. nie zmieniła przepisów dotyczących arbitrażu, chociaż od początku system rozstrzygania sporów wprowadzony ustawą z 2004 r. zapowiadał się źle, a praktyka tylko to potwierdziła. Obecnie próbuje się tworzyć arbitraż zawodowy. Dobrze by było, aby słowo "zawodowy" oznaczało "profesjonalny", a nie "etatowy". Niestety za kolejną reformę arbitrażu zabrali się twórcy systemu z 2004 r., który pojęcie arbitrażu tylko ośmieszył. Wcześniej zaś zlikwidowali sprawny, doświadczony, funkcjonujący dziesięć lat prawdziwy arbitraż. Nie wróży to obecnej nowelizacji w tym zakresie nic dobrego.

Przepisy dotyczące zamówień publicznych powinny być środkiem prowadzącym do udzielania dobrych zamówień. Tymczasem stały się celem samym w sobie; ich przestrzeganie jest ważniejsze od efektów, do których prowadzą. Stąd dla zamawiającego często istotniejsze jest to, aby nie było protestów, niż dokonanie wyboru najlepszej oferty. Dlatego też najkorzystniejsza oferta jest często najkorzystniejszą tylko z nazwy, z definicji ustawowej, a nie z rzeczywistego stanu rzeczy.

Aby to zmienić należy jeszcze większy nacisk położyć na konkurencyjność postępowań i ich transparentność. Postępowania powinny być wszczynane przede wszystkim w drodze internetowego ogłoszenia, dlatego należy zlikwidować np. tryb zapytania o cenę. Wykonawcy powinni zaś mieć możliwość konkurowania ofertą, a nie papierkami poświadczającymi ich biurokratyczną sprawność. Należy więc rozważyć wprowadzenie np. certyfikacji wykonawców w zakresie możliwości ubiegania się o zamówienie publiczne.

 

JERZY PIERÓG
radca prawny prowadzący Kancelarię Prawną Jerzy T. Pieróg

powrót
Projekt i wykonanie: Poldata Sp.j. 2009 AktualnościO KancelariiZamówienia publiczneFundusze unijneSzkoleniaKontakt